czwartek, 29 grudnia 2011

Brak nudy . . .

Dzisiejszy dzień spędziłam aktywnie. Nie było dziś miejsca na nudę. Mogę powiedziedź, że przygotowania do sylwka ruszyły pełną parą.
Byłam dziś na ogromnych zakupach . . . między innymi kupiłam sobie doklejane rzęsy. Będę teraz miała firany na oczach, ale w końcu muszę wkroczyć do tego 2012 z klasą.
Tak nawiasem moja przyjaciółka w końcu poznała się na fałszywych znajomych i przyszła do mnie z podkuloną kitką. Nie powiedziałam jej "a nie mówiłam" lecz od razu dałam jej buziaka i się ucieszyłam, że odzyskałam przyjaciółkę.
W każdym bądź razie nauczyłam się dziś robić 'smoke eyes'
( moje wypociny można podziwiać na zamieszczonym obok zdjęciu ).

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Początek . . .

Moja siostra Beata zawsze mi powtarzała, że jestem wyjątkowa ale nie wiem czy mam jej wierzyć. Jestem po prostu zwykłą nie wyróżniającą się z tłumu 17 letnią dziewczyną. Poszukując odpowiedniej drogi jak na razie w mym krótkim żywocie napotkałam wiele problemów. Większość z nich mnie mocno zahartowała lecz nie wiem czy wystarczająco by wejść w prawdziwe dorosłe życie. Niestety moja osiemnastka i matura zbliżają się naprawdę szybko. Od kąt zaczęłam naukę w liceum wydaje mi się, że czas płynie w niezawodnym tempie. Nadal tak jakby to było wczoraj pamiętam jeden dzień pisania testów gimnazjalnych i bliską mi osobę życzącą mi powodzenia. Ta retrospekcja to jedna z najcieplejszych jaka mi pozostała z tamtego okresu. Niestety wszystko to na czym mi zależało w życiu legło w gruzach wraz z dniem nadejścia liceum.
Egzystencja którą prowadziłam przez ostatni rok dobiega końca. Nie dopuszczę nigdy więcej by ludzie niszczyli moją psychikę. Zawsze się zastanawiałam czy jestem chora psychicznie lecz tą moją tezę wybił mi z głowy wczorajszy widok naprawdę sfiksowanego człowieka. Widok ten był smutny, a zarazem dziwny. Moim zaletą jest to, że zawsze sobie sama radziłam z problemami. W tym roku zmagałam się ze złamanym sercem co doprowadziło do tego, że się rozpiłam i rozćpałam co doprowadziło do tego, że o mało nie zawaliłam całego roku szkolnego. Na moje szczęście dwie poprawki które miałam na wakacjach były dla mnie jak mocny kopniak który mnie wreszcie sprowadził na ziemię. Eh . . .
W każdym bądź razie postanawiam sobie że rok 2012 będzie o wiele lepszy od 2011.